skip to main | skip to sidebar
 
Balder er død.

Dag i Natt

Był kiedyś pewien czcigodny starzec, który władał Ziemią Północną. Miał dwie córki, Dag i Natt - obie piękne, lecz wcale do siebie niepodobne. Ojciec traktował je na równi, jednak los tylko jedną z nich obdarował dzieckiem. Natt patrzyła z uśmiechem i zazdrością na Dag trzymającą zawiniątko w ramionach. Lecz kiedy matka ze zmęczenia usnęła, Natt wykradła dziecko i wrzuciła je do potoku.
Władca Ziemi Północnej obudził się z krzykiem, budząc cały zamek. Szukano dziecka długo, lecz kiedy Władca spojrzał w oczy Natt - zrozumiał wszystko. Przeklął córkę i kazał jej iść precz.
Dag bardzo płakała, ale nie trwało to długo - wkrótce odzyskała dawną wesołość i jak dawniej tańczyła w białej sukience po polanie. Zaś Natt nigdy nie powiedziała już ani słowa, a jej skóra stała się czarna jak węgiel. I każdy, kto ją kiedykolwiek zobaczył, błąkającą się gdzieś po zimnych, północnych lasach, czuł to. Że ani piękniejszej, ani smutniejszej dziewczyny nie widział nigdy.
Obie będą żyły już zawsze. Dzień - wesoła, jasna i płytka. Noc - zła, cicha i nienamacalnie piękna.

1 kommentti

Vingar

lecę na skrzydłach
moich na wyłączność
lecę na ciągle nienapisaną wyspę

nie szkodzi

znam język tubylców
ptasich krzyków wiatru słodkiego od żywicy

lecę choć dawno mnie zabiłeś

0 kommentti

Drage

chcę pójść czując tylko twoją dłoń
chcę wiedzieć że czekasz
kiedy ja będę walczył ze smokami
kiedy lód zaiskrzy na moich palcach

nie przysięgam
nie mam na co
wrócę

1 kommentti

biegnij
wiatr będzie twoim oddechem
omijaj drzewa rowy ludzi
wilki pobiegną za tobą

a kiedy zobaczysz ogień w lesie
podejdziesz ostrożnie
i nie bez obaw usiądziesz przy ognisku
rozpuścisz włosy w kolorze mchu

będzie ciemno

0 kommentti

Brød

pamiętam
nie miałaś oczu
łzy za szybko krzepły

nikt nie chciał podać ci ręki
ani pogładzić policzka
leżałaś tak omijana szerokim łukiem
na śniegu rażąco białym

pamiętam
miałaś mocno zaciśnięte palce
na nigdy nie zjedzonym podpłomyku

uśmiechniesz się
z chrzęstem wysuszonej skóry
i bezgłośnie poruszysz spękanymi wargami:
"dobrze że jesteś"

0 kommentti

Snø

ucieknę z płonącego lasu
ucieknę haniebnie
nie stanę u twojego boku Balderze
nie tym razem

zrobię to cicho
płomienie nie ześlizgną się po mieczu

będzie cicho
kiedy wirując spadnie śnieg
nie stopi się na mej twarzy

I will run away from a burning forest
I will run shamefully
I will not stand by you Balder
not this time

I will do it silently
the flames will not slide on the sword

It is going to be quietly
when the reeling snow will fall down
it will not shrink at my face

0 kommentti

czy mi to powiesz

ziemia będzie
zimna twarda
spokojna cicha
domem

nie ma znaczenia

deszcz będzie
piękny srebrny
prosty smutny
rzadko

ja nie przestanę

1 kommentti

Bål

siedzieli przy ognisku
on stał w milczącym oddaleniu
patrzył
jak piją wino udając że słodkie

odchodził zgarbiony
i wciąż zwrócony
w stronę bijącego ciepła i bólu
dziecinnie uszlachetniał ich twarze
z szczeniackiej czci nie łapał oddechu

niewidziany niesłyszany niedorosły

kto wie czy chcieli go przy tym ognisku
pewnie było im to obojętne
umarł cicho
z goryczy znanej nielicznym

0 kommentti
Nowsze posty Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

Archiwum

  • ▼  2008 (38)
    • października (4)
    • września (4)
    • sierpnia (11)
    • lipca (5)
    • czerwca (8)
    • maja (6)